Aktualności

Propozycje dla Bartłomieja: nietuzinkowe do 60 tysięcy
Zakup kontrolowany - seria 19, odcinek 287 
Nasz bohater to tym razem Bartłomiej z Warszawy - człowiek aktywny, który szuka ciekawego samochodu mogącego odzwierciedlać jego styl życia, ale również spełniającego potrzeby rodzinne. Na nietuzinkowe auto może wydać do 60 tysięcy złotych.

Adam Kornacki przygotował dla naszego bohatera trzy propozycje: Citroen Cactus, Renault Captur oraz Nissan Note.

 

Citroen Cactus, silnik benzynowy 1.2, 82 KM, 118 Nm, skrzynia manualna, auto z 2015 r., bez przebiegu, cena 55,9 tys zł, osiągi: 0-100 km/h: 14,5 s , prędkość maksymalna: 167 km/h, przeciętne zużycie paliwa: ok. 5 l benzyny na 100 km, Bagażnik 358/1170 l.

Citroen Cactus to samochód nietypowy – rozmiarowo zbliżony do niedużego miejskiego kompaktu, lecz wyższy i bardziej przypominający vana rysunkiem nadwozia. Prezentowany egzemplarz to wersja More Life Feel, fabrycznie nowa prosto z salonu. Wyposażono ją w bazowy 3-cylindrowy silnik benzynowy o pojemności 1.2 litra. To jednostka mało dynamiczna, nie zachwyca także kulturą pracy ani odgłosem, jest jednak niezła w mieście, gdzie od osiągów bardziej liczy się wynik zużycia paliwa. Citroen potrafi mało spalić – w mieście niecałe 7 a w trasie nawet 5l benzyny. Pomaga w tym skromna masa auta – samochód waży mniej niż tonę, pomimo że nie widać tego po nim. Cactus jest samochodem wyróżniającym się odważną stylistyką – charakterystyczna przednia część nadwozia, nakladkami na drzwi Airbumps, specyficzną paletą kolorów powłoki lakierniczej, czy ledowym oświetleniem. Budząca kontrowersje stylizacja to dla jej fanów największa zaleta tego auta. Dla pozostałych Cactus to trudny do sklasyfikowania lifestyle’owy twór będący znakiem czasów – pokazujący w jakim kierunku idzie rynek motoryzacyjny oraz rządzący nim marketing. Minusem jest jednak to, co kryje się między wierszami, a tak spotykamy stosunkowo prostą konstrukcję i mało wyszukany poziom technologicznego zaawansowania, w porównaniu z innymi dziś prezentowanymi autami.

Wyposażenie: Klimatyzacja manualna, ABS/REF/AFU/ESP/ASR, Poduszki powietrzne przednie, boczne i kurtynowe, Centralny zamek, Wspomaganie kierownicy, kierownica skórzana dwukolorowa, światła do jazdy dziennej LED, Lusterka boczne regulowane elektrycznie, Ekran (tablet) dotykowy 7'', System audio MP3 z 4 głośnikami, zestaw głośnomówiący Bluetooth.

 

Renault Captur, silnik wysokoprężny 2.0 turbo, 110 KM, 280 Nm, skrzynia manualna, auto z 2011 r., rejestracja 2012 r., o przebiegu 60 tys km, cena 60 tys zł, osiągi: 0-100 km/h: 10,9 s , prędkość maksymalna: 192 km/h, przeciętne zużycie paliwa: ok. 6l oleju napędowego na 100 km, bagażnik 377-455/ 1235 l.

Renault Captur to druga propozycja dla Bartłomieja. Captur jest samochodem bardziej typowym, choć nie mniej praktycznym. To mały crossover, zawieszony wyżej a więc przypominający swoją powierzchownością SUV-a. Auto jest egzemplarzem po-demonstracyjnym i z tego wynika jego atrakcyjna cena. Silnik 1.2 posiada 4 cylindry, jest więc nie tylko bez porównania bardziej dynamiczny, lecz także odznacza się znacznie wyższą kulturą pracy, co ma spory wpływ na odczuwalny komfort jazdy. Poprawia go także świetna, dwusprzęgłowa skrzynia automatyczna, dzięki której samochód ma dużo bardziej elegancki charakter, bez utraty dynamiki. Zużycie paliwa na poziomie 7l nie zaskakuje, aczkolwiek ma na nie spory wpływ styl jazdy kierowcy. Captur dzieli płytę podłogową z najnowszą generacją Clio i jest to kompletnie nowy model, debiut marki w tym segmencie. Pomimo, że obecny na rynku już 2 lata, nadal wygląda niezwykle świeżo i zbiera dobre opinie, jeśli chodzi o stylistykę. Minusem auta jest krótsza gwarancja, ponieważ to już auto używane oraz podobnie jak w przypadku Citroena dosyć mało „męski” wizerunek. Pod kątem zastosowanych rozwiązań technicznych, czy przewidywanych kosztów eksploatacji, trudno mu coś zarzucić.

 

Nissan Note, silnik benzynowy 1.2, 80 KM, 110 Nm, skrzynia manualna, auto z 2014 r., rejestracja 2015 r., bez przebiegu, cena 52 190 zł, osiągi: 0-100 km/h: 13,7 s , prędkość maksymalna: 170 km/h, przeciętne zużycie paliwa: ok. 6l benzyny na 100 km, bagażnik 280/1332 l.

Nissan Note będący trzecią propozycją redaktora Kornackiego jest samochodem o najmniej imponującej stylizacji. Pomimo, że ten model całkiem niedawno przeszedł lifting nadal kojarzy się głównie z autem dla emeryta, co jest efektem mało dynamicznej linii mocno zbliżonej do nadwozia typu Van. Prezentowany model jest samochodem fabrycznie nowym, lecz wyprodukowanym w zeszłym roku. To dobra oferta, gdyż dzięki zakupowi auta ubiegłorocznego można nabyć wyższą wersję wyposażenia, należy jednak pamiętać o istotnej utracie wartości – w przypadku krótkiego okresu użytkowania samochodu, może się to okazać nieopłacalne. Zestrojenie zawieszenia skutecznie odziera użytkownika ze złudzeń i aspiracji do sportowej jazdy, ten samochód to po prostu autko miejskie, nastawione raczej na praktyczność i komfort przejazdu na krótkich odcinkach. Silnik nie grzeszy nadmiarem mocy, zaś nadwozie okazuje się cięższe od konkurentów przez co trudno mówić o dobrych osiągach Note’a. Dużym plusem samochodu jest bogate wyposażenie. Produkowany w Anglii Note nie jest szczególnie popularnym autem na polskim rynku, co ma swoje plusy (trudno o spotkanie drugiego takiego samego na drodze), jak również minusy (dostępność i ceny części zamiennych).

Wyposażenie: Manualna klimatyzacja, radio CD, przednie, boczne i kurtynowe poduszki powietrzne, ESP, ABS, tempomat, elektryczne lusterka, elektryczne szyby przód, tył, sterowanie radia z kierownicy, przesuwana tylna kanapa, aranżacja bagażnika, nawigacja, kamery 360 st, systemy bezpieczeństwa: asystent martwego pola, detektor poruszającego się przedmiotu, czy osoby w pobliżu auta, asystent zmiany pasa ruchu.

 

Skoda Yeti, silnik wysokoprężny 2.0 turbo, 110 KM, 280 Nm, skrzynia manualna, auto z 2011 r., rejestracja 2012 r., o przebiegu 60 tys km, cena 60 tys zł, osiągi: 0-100 km/h: 12,2 s , prędkość maksymalna: 174 km/h, przeciętne zużycie paliwa: ok. 6l oleju napędowego na 100 km, bagażnik 405/1760  l.

Tradycyjnie zaskoczeniem jest propozycja Marcina Klimkowskiego – tym razem to największe, ale też najbardziej opatrzone auto w zestawieniu – Skoda Yeti. Mały SUV Skody to auto wyjątkowe – jest takim zbitkiem rozmaitych sprawdzonych w różnych modelach rozwiązań, które w połączeniu tworzą udaną całość. Samochód pochodzi z oficjalnej sieci sprzedaży samochodów używanych autoryzowanego salonu Skody – Polmot Auto i ma pełną historię serwisową. Dwulitrowy diesel zasilany listwą common rail jest najlepszym z dostępnych w Skodzie silników, aczkolwiek w prezentowanym modelu zamontowano jego najsłabszą odmianę.. Mimo to, jest to (głównie dzięki znacznemu momentowi obrotowemu) samochód nieporównywalnie bardziej dynamiczny niż poprzednicy. Napęd na cztery koła to Haldex, a więc mamy tu do czynienia ze stałym napędem na przednią oś, z dołączanym w miarę potrzeby tyłem. Auto jako nowe kosztowało znacznie więcej niż pozostałe prezentowane w tym odcinku modele, co ma odbicie w poziomie oferowanego wyposażenia. Pod kątem przestronności wnętrza, możliwości trakcyjnych (napęd, prześwit) to samochód nieporównywalnie wyższej klasy w stosunku do innych aut z dzisiejszego odcinka. Do plusów auta należy zaliczyć najmniejszą utratę wartości – auto największy spadek ma już za sobą, krzywa spadku wartości w przypadku aut kilkuletnich ulega znaczącemu spłaszczeniu, co w efekcie oznacza, że po kolejnych kilku latach użytkowania sprzedamy go za największą kwotę. Spory popyt rynkowy na ten model to także zaleta przy ew. odsprzedaży. Największe minusy Yeti to wątpliwy prestiż marki oraz lakier odpryskujący na nadkolach, czemu zapobiegać mają bezbarwne naklejki montowane fabrycznie.

Wyposażenie: ABS, Komputer pokładowy, Stabilizacja toru jazdy (ESP), tylne czujniki parkowania, Elektryczne lusterka, Kontrola trakcji (ASR), Wielofunkcyjna kierownica, CD, Klimatyzacja, Nawigacja GPS, Tempomat.

Aerofestival 2015 - Międzynarodowe Pokazy Lotnicze
Następny artykuł:

Aerofestival 2015 - Międzynarodowe Pokazy Lotnicze

tvnpix